Start › Bonifacio kamperem w jeden dzień: postój, dojazd i co zobaczyć

Bonifacio kamperem w jeden dzień: postój, dojazd i co zobaczyć

·

· aktualizacja:

Kadr z filmu: wąska uliczka starego miasta w Bonifacio z kolorowymi tkaninami

Bonifacio da się dobrze poznać w jeden intensywny dzień, ale z kamperem trzeba najpierw rozwiązać sprawę postoju. Byliśmy tu dwukrotnie z kamerą: podczas wcześniejszego wyjazdu na Korsykę staliśmy na kempingu kilka minut pieszo od miasta, a we wrześniu 2026 roku, już większym Arto 78, na dużym parkingu ok. 500 m od mariny. Poniżej opisujemy oba warianty i to, co w mieście zrobiło na nas największe wrażenie.

Dwa pobyty, dwa kampery

Na kanale są dwa filmy z Bonifacio i warto wiedzieć, z którego wyjazdu pochodzi która informacja. Pierwszy (opublikowany w lutym 2026) to wcześniejszy wyjazd na Korsykę: dwa dni w mieście, kemping blisko centrum, ciuchcia i Schody Króla Aragonii. Drugi powstał 23 września 2026 roku, dzień przed planowaną przeprawą na Sardynię. Jeździmy już wtedy Niesmannem+Bischoffem Arto 78, a po mieście poruszamy się Vespą, którą wozimy w garażu kampera. Według naszych słów z nowszego filmu to była już trzecia wizyta w Bonifacio.

Postój kamperem w Bonifacio

Wrzesień 2026: parking ok. 500 m od mariny

Tym razem stanęliśmy na olbrzymim parkingu, na którym poza nami był jeszcze jeden kamper. Miejsca było naprawdę dużo, spokojnie zmieściłoby się tu dziesięć kamperów, a my wybraliśmy kawałek w cieniu. Do mariny jest stąd ok. 500 m, więc spokojnie da się dojść pieszo. My pojechaliśmy Vespą.

Najważniejsza lekcja z tego pobytu: na kemping, z którego korzystaliśmy przy wcześniejszej wizycie, z gabarytem Arto 78 już nie wjedziemy. To jest realny minus większego auta. Zostają takie parkingi albo kempingi oddalone o ok. 4 km od miasta. Te 4 km dalibyśmy radę zrobić skuterem. Nie podajemy nazwy parkingu, bo nie padła w filmie. Nasz postój pokazuje tylko, gdzie my staliśmy, a nie przesądza o zasadach nocowania. Sprawdźcie je na miejscu.

Wcześniejszy wyjazd: kemping kilka minut od miasta

Przy wcześniejszym pobycie wjechaliśmy na kemping w ostatniej chwili, bo wolne były dosłownie pojedyncze miejsca. Do miasta było ok. 300 m, czyli jakieś 4 minuty pieszo. Na kempingu działała pizzeria, o czym jeszcze niżej. Na górnej części mogły stawać tylko małe kampery, duże wyłącznie na dole, a miejsc było bardzo mało. Wieczorem kemping był pełny i liczyło się, kto pierwszy, ten lepszy. To dobrze tłumaczy, dlaczego z dłuższym autem tam nie wróciliśmy.

Jak dostać się do starego miasta

Stare miasto i cytadela leżą na klifach wysoko nad mariną. Mamy trzy sprawdzone sposoby:

  • Turystyczna ciuchcia z mariny. Przy wcześniejszym pobycie kosztowała 6 € za osobę, kursowała do 19:00, a bilet obejmował też powrót. Pierwszy przejazd pomógł nam zorientować się, co gdzie jest. Polecamy ją także w nowszym filmie.
  • Pieszo. Ścieżka z mariny prowadzi dość stromo w górę. Po jednym takim podejściu doszliśmy do wniosku, że dawni mieszkańcy, którzy chodzili tak kilka razy dziennie, byli w dużo lepszej formie niż my.
  • Skuterem. W 2026 roku wjechaliśmy na górę Vespą. Kamperem nawet nie próbujcie: w cytadeli widzieliśmy znak zakazu ruchu samochodów i motocykli.

Co zobaczyć w Bonifacio w jeden dzień

Tunel i zejście do fortyfikacji

Największe zaskoczenie z 2026 roku. Przy dwóch wcześniejszych wizytach w ogóle nie wiedzieliśmy, że jest tu zejście w głąb skały. Z tunelu schodzi się po kolejnych schodach w przyjemnym chłodzie. W upalny dzień działa to jak klimatyzacja. Na dole czekają widoki na białe klify i morze. To najdalej wysunięty punkt miasta, a przejścia wyglądają na wykute w skale ręcznie, młotkiem i przecinakiem. Podobno kręcono tu sceny do filmu „Działa Navarony”.

Schody Króla Aragonii

Z tymi schodami wiąże się legenda: żołnierze mieli je wykuć w jedną noc. Przy wcześniejszym pobycie za wejście zapłaciliśmy 5 € od osoby i dostaliśmy kask, który zresztą się przydał. W klapkach nie wpuszczają, więc Tomas schodził boso. Z perspektywy czasu cieszymy się z tego zakazu: to najbardziej strome schody, jakie przeszliśmy, i potknięcie mogłoby się skończyć bardzo źle. Na dole dalsza ścieżka była zamknięta. Widok na klify i morze, z Sardynią na horyzoncie, jest wart tego wysiłku.

Stare miasto: strome schody i deszczówka

Najlepiej po prostu snuć się bocznymi uliczkami. Od przewodniczki usłyszeliśmy dwie ciekawostki, które zmieniły nasze spojrzenie na miasto:

  • Schody do mieszkań. Do wielu domów prowadzą bardzo strome, wąskie schody. Dawniej w ich miejscu były drabiny, które mieszkańcy wciągali do środka, żeby nikt nie mógł się dostać do domu.
  • Zbieranie deszczówki. Łuki i „korytka” między budynkami odprowadzały wodę deszczową do wykutych w skale zbiorników w piwnicach. Pod każdym domem gromadzono deszczówkę, a w piwnicach trzymano też jedzenie. Według przewodniczki miasto miało tylko jedną studnię, a to do niej prowadzą Schody Króla Aragonii. Pod koniec spaceru znaleźliśmy miejsce z rysunkiem, który pokazuje, jak działał ten system.

Po drodze trafiliśmy do sklepu z pamiątkami w dawnym mieszkaniu. Najciekawszy jest tam nie towar, tylko widok z okna na samym końcu. Uliczki pełne są też sklepów z korsykańskimi nożami. Małe noże widzieliśmy po ok. 50 €. Przy cytadeli są punkty widokowe, przy których wszyscy robią zdjęcia. Znajdziecie tam też prosty, skromny kościół.

Marina, jachty i rejsy

Marina to osobna atrakcja. Za każdym razem stały w niej ogromne jachty, a wieczorem całe nabrzeże świeci. Przy wcześniejszym pobycie widzieliśmy przy jachtach naprawdę duże ryby. Z mariny wypływają też statki turystyczne na kilka tras. Przy jednej z wcześniejszych wizyt wybraliśmy rejs wzdłuż klifów w stronę wysp i dopiero z wody zobaczyliśmy ludzi w miejscu, do którego w 2026 roku zeszliśmy tunelem. Z mariny odpływa również prom na Sardynię. Sama przeprawa trwa, jak mówiliśmy w filmach, ok. 40 minut, więc dzień w Bonifacio można też zaplanować z Sardynii, bez zabierania kampera.

Knajpki i ceny, które widzieliśmy

Restauracji jest tu mnóstwo, a wieczorem, kiedy zapalają się latarnie, trudno o wolny stolik w tych najbardziej klimatycznych. Ceny w knajpach Tomas podsumował przy wcześniejszym pobycie krótko: jak nad polskim morzem, ale taniej niż w Chorwacji. Konkretne kwoty pochodzą z czasu nagrań i nie są aktualnym cennikiem:

  • pizzeria przy kempingu (wcześniejszy wyjazd): margherita 11 €, kolejne pizze po 13–14 €, najdroższa bufala 16 €. Pizza była ogromna, a na zamówienie czekaliśmy ok. 10 minut;
  • bardziej ekskluzywna restauracja na starym mieście (wrzesień 2026): burgery po 22 €, danie z homarem 25 €.

Mamy też w Bonifacio swoją knajpkę z „najpyszniejszą zupą świata”, do której przy poprzedniej wizycie udało nam się wcisnąć, oraz taras widokowy z kotami, które za każdym razem tam były. Nie wszystko się udaje: jedna kolacja z krewetkami nam nie wyszła, a pewnego dnia upatrzona włoska knajpa po prostu się nie otworzyła.

W skrócie

Postój (IX 2026)duży parking ok. 500 m od mariny; kemping z wcześniejszego pobytu za ciasny dla Arto 78
Postój (wcześniejszy wyjazd)kemping ok. 300 m od miasta, mało miejsc, duże kampery tylko na dolnej części
Ciuchcia6 € za osobę z powrotem, kursy do 19:00 (wcześniejszy wyjazd)
Schody Króla Aragonii5 € za osobę, kask, zakaz wejścia w klapkach (wcześniejszy wyjazd)
Ile czasu2026: popołudniowy spacer; wcześniej: dwa dni
Prom na Sardynięz Bonifacio, ok. 40 minut płynięcia

Nasze rady

  • Buty. Schody Króla Aragonii, zejście do fortyfikacji i strome uliczki to nie jest teren na klapki. Przekonaliśmy się o tym dwa razy.
  • Pora dnia. W dzień przez miasto przetaczają się wycieczka za wycieczką. Po godz. 17–18 robi się spokojnie, a wieczorny widok na port z punktu widokowego oglądaliśmy prawie sami.
  • Polski słychać wszędzie. Żartowaliśmy, że w Bonifacio mówi się po francusku albo po polsku. Polskie wycieczki spotkacie tu na każdym kroku.
  • Duży kamper = plan B. Jeśli wasz kamper ma gabaryty zbliżone do naszego Arto 78, nie liczcie na kemping tuż przy mieście. Przyda się skuter, rower albo gotowość na dłuższy spacer.

Filmy z Bonifacio

Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube

Wrzesień 2026: nasz parking przy marinie, wjazd Vespą, tunel do fortyfikacji, stare miasto i ślady systemu zbierania deszczówki.

Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube

Wcześniejszy wyjazd: dojście z kempingu, przejazd ciuchcią, Schody Króla Aragonii pokonane boso i wieczór w porcie.

Krótko: pytania i odpowiedzi

Czy dużym kamperem wjedziemy na kemping blisko centrum?

Naszym Arto 78 już nie. Na kempingu, na którym staliśmy wcześniej, duże kampery stawały tylko na dolnej części, a miejsc było bardzo mało. W 2026 roku wybraliśmy parking ok. 500 m od mariny.

Czy jeden dzień wystarczy?

Na stare miasto, fortyfikacje i marinę tak, co pokazaliśmy w 2026 roku. Jeśli chcecie dołożyć rejs i Schody Króla Aragonii bez pośpiechu, dwa dni, jak przy wcześniejszym pobycie z filmu, są wygodniejsze.

Czytaj dalej

Więcej z wyspy znajdziecie na stronie Korsyka.

Źródła

Więcej z tego kierunku