Camping U Caseddu to – jak nam się wydało – jedyny kemping na tym odcinku wybrzeża, gdzie kampery stoją jakiś metr od plaży. Nie nocowaliśmy na nim: oglądaliśmy go we wrześniu 2026 r. podczas objazdu okolicznych plaży Vespami, razem z zatoką Porto Pollo i dziką, najpewniej naturystyczną plażą. Opisujemy, co tam zastaliśmy, i dlaczego skuter przy kamperze zmienia sposób zwiedzania Korsyki.
Plażowy objazd Vespą
Był czwartek, 17 września, i znowu 30 stopni. W słońcu lało się z nas, w cieniu było odczuwalnie chłodniej. Z naszego kempingu (z basenem) wyruszyliśmy na Vespach z planem: najpierw jedziemy na sam koniec trasy, a w drodze powrotnej zatrzymujemy się przy kolejnych plażach.
Plage de Porto Pollo
Pierwszy przystanek: zatoka pełna jachtów, żaglówek, motorówek i skuterów wodnych. Przy plaży stoją małe beach bary, a na końcu jest hotel z restauracją. Uwaga przy kąpieli: pierwsza część plaży służy łodziom, więc kąpaliśmy się dopiero dalej, za barem. Leżaków z barów nie lubimy, więc rozkładamy własne ręczniki.
Camping U Caseddu – parcele przy samej wodzie
Z plaży Porto Pollo zobaczyliśmy kampera stojącego praktycznie przy wodzie i pojechaliśmy sprawdzić, skąd się tam wziął. To Camping U Caseddu. Parcele w pierwszej linii brzegowej leżą tuż przy plaży – i, co nie dziwi, w połowie września wszystkie były zajęte. Jeśli marzy Wam się kamper metr od morza, ten kemping warto sprawdzić z wyprzedzeniem.
Dzika plaża
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na pięć minut przy plaży, którą zobaczyliśmy z drogi. Najpewniej to plaża naturystyczna – takie słyszeliśmy plotki i rzeczywiście trafiliśmy tam na naturystów, więc nie filmowaliśmy z bliska. Plaża jest naprawdę dzika, wokół skały, a woda wydawała nam się głębsza. Na punkt widokowy wchodzi się po skałkach – w klapkach łatwo o upadek, więc lepiej mieć porządne buty.
Ostatnia plaża i kąpiel
Na koniec wróciliśmy na plażę, na której Tomas był już wcześniej, i tam spędziliśmy kilka godzin na kąpieli i opalaniu. Nauczka z poprzednich dni: Vespę parkujemy w cieniu pod drzewem, inaczej siedzenie nagrzewa się tak, że parzy.
Po co skuter przy kamperze
Taki dzień był możliwy tylko dzięki Vespom. Bez nich wyglądałoby to tak: przyjeżdżamy na kemping, rozkładamy się i na tym zwiedzanie się kończy – co najwyżej plaża przy kempingu. Ze skuterem codziennie wyrywamy się gdzieś w prawo i w lewo. Na tym wyjeździe przejechaliśmy Vespami już około 400 km. Vespa jeździ u nas w garażu kampera – rano przed dalszą trasą trzeba ją wprowadzić i przypiąć na dwóch mocowaniach, co przy sprawnym pakowaniu zajmuje nam kilkanaście minut, a przy gadaniu dłużej.
W skrócie
| Kiedy | czwartek 17 września 2026 r., ok. 30 °C |
|---|---|
| Jak | Vespami z kempingu, na którym staliśmy |
| Plaże | Plage de Porto Pollo, dzika (najpewniej naturystyczna) plaża, plaża na kąpiel |
| Camping U Caseddu | parcele w pierwszej linii przy plaży, w połowie września zajęte; nie nocowaliśmy |
| Vespą na wyjeździe | ok. 400 km |
Następny ranek: pakowanie i trasa przez wyspę
Noc była wilgotna, 17 stopni, i pranie nie wyschło. Rano pakowaliśmy się przed długą drogą na drugą stronę Korsyki. Mieliśmy do wyboru dwa warianty: środkiem wyspy, pod górę i z góry, około 4 godzin, albo dookoła wybrzeżem, po płaskim, około 5 godzin. Jedna rada, której nauczyli nas znajomi i widzowie: kabel elektryczny zawsze rozwijamy w całości, żeby się nie przegrzał. A kupując kabel, patrzcie na jego moc – nasz pierwszy był zły, obecny ma 3000 W.
Gdzie dojechaliśmy, opisujemy w tekście Calvi czy L’Île-Rousse.
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Czytaj dalej
- Calvi czy L’Île-Rousse? Calvi nocą i nasz nocleg przy plaży
- Camping Le Bodri i ukryta plaża Ghjunchitu
- Korsyka kamperem: nasza trasa, koszty, rady
Więcej z wyspy: Korsyka.
Źródła
- Film: Dzikie plaże Korsyki i Camping U Caseddu przy morzu (18.09.2026)



