Porto na zachodnim wybrzeżu Korsyki zachwyciło nas jeszcze zanim do niego dotarliśmy. Górska droga z Corte była dla nas osobną atrakcją, kemping Sole e Vista okazał się tarasowym miejscem z basenem, a wieczorem pojechaliśmy Vespą widokową drogą w stronę Piany i zeszliśmy na plażę na zachód słońca. Opisujemy, jak to wyglądało podczas naszego wcześniejszego wyjazdu na Korsykę.
- Poranny serwis w Corte i własny wąż
- Droga z Corte do Porto
- Camping Sole e Vista
- Vespą w stronę Piany
- Porto, marina i zachód słońca
Poranny serwis w Corte i własny wąż
Dzień zaczęliśmy o 8:30 od płatnego serwisu w Corte. Tuż przed nami ktoś dokładnie wymył swoją kasetę toaletową wężem, który był tam do dyspozycji wszystkich. Widzieliśmy takie sceny już wiele razy, dlatego do wody pitnej zawsze używamy własnego węża i to samo radzimy Wam.
Droga z Corte do Porto
Wyjechaliśmy o 9:00, co jak na nas jest bardzo wcześnie. Mieliśmy przed sobą około dwóch godzin jazdy przez góry. Ruszamy rano, bo nauczyliśmy się, że na kempingi trzeba przyjeżdżać przed 12:00. Później najczęściej zostają już tylko słabe miejsca albo nie ma żadnych. Dlatego rano jedziemy na kemping, a popołudnie przeznaczamy na zwiedzanie.
Już przy wyjeździe z Corte kilka przejazdów wyglądało groźnie, ale wszystko się zmieściło. Uspokoiła nas znajoma, która mieszka na Korsyce. Napisała nam, że autobus wjedzie tu wszędzie, a my uznaliśmy, że skoro autobus, to i kamper. To ona poleciła nam tę trasę do Porto i bardzo się z tego cieszymy, bo sami nigdy byśmy jej nie wybrali. Droga to jeden zakręt za drugim, a w połowie jechaliśmy kamperem ponad chmurami. Na najwyższym odcinku zrobiło się na tyle zimno, że zamknęliśmy okna. Bywa wąsko, a na niektórych zakrętach są lustra, które bardzo pomagają. Dzięki jednemu z nich wcześniej zobaczyliśmy grupę rowerzystów.
Dwie obserwacje z tej trasy:
- Przepuszczajcie miejscowych. My jedziemy wolno i krajoznawczo, a oni spieszą się do pracy i do szkoły. Kiedy zjedzie się na pobocze, zwykle dziękują krótkim klaksonem. Na początku nie wiedzieliśmy, o co chodzi.
- Zwierzęta na drodze. Niżej pojawiło się dużo zieleni i zwierząt. W pewnym momencie na środku drogi stanął osioł i nie zamierzał się ruszyć. Pomógł dopiero miejscowy, który go odepchnął.
Camping Sole e Vista
Sam wjazd na kemping też nas zaskoczył: ostre zakręty pod górę i mijanie się z kimś, kto zjeżdżał z góry. Kemping leży na zboczu i jest zbudowany tarasowo. Usłyszeliśmy, że mamy sami wybrać miejsce oznaczone na pomarańczowo na konkretnym poziomie. Szukaliśmy miejsca bez drzew nad dachem, bo inaczej Starlink nie łapie. Teren jest zalesiony, ale udało się.
Kiedy przyjechaliśmy, nasz poziom był prawie pusty. O 13:00 nie było już wolnych miejsc. To kolejny dowód, że warto być na kempingu przed południem. Nie rozkładaliśmy się, bo tutaj nie miało to sensu. Najmocniejszym punktem jest basen z widokiem. Było już po sezonie i ludzi było niewielu. Z tego, co zrozumieliśmy, w sezonie na francuskich basenach pilnuje się stroju kąpielowego i np. długie szorty są niemile widziane, ale nie sprawdzaliśmy regulaminu kempingu. Restauracja otwiera się wieczorem.
Na leżaku przy basenie spróbowaliśmy korsykańskich produktów kupionych dzień wcześniej. Były kasztanowe ciasteczka do porannej kawy (w smaku trochę jak pierniczki), babka z mąki kasztanowej, krem kasztanowy, pasztet z dzika z figami i miodowa musztarda.
Vespą w stronę Piany
Po południu zdjęliśmy z kampera Vespę i ruszyliśmy widokową drogą w kierunku Piany. Tę trasę też nam polecono, i to w porze zachodu słońca. Droga jest naprawdę niesamowita, ale to same wąskie zakręty i widzieliśmy na niej zakazy wjazdu, więc kamperem się na nią nie wybierajcie. To dobry przykład, dlaczego na Korsyce przydaje się skuter: daje nam dużo więcej możliwości. Po drodze minęliśmy restaurację z widokiem, do której na pewno chcielibyśmy wrócić.
Porto, marina i zachód słońca
Porto o złotej godzinie to rewelacja: czerwone skały odbijające słońce, mała marina z restauracjami, mostek i plaża. Z mariny wypływają łodzie i speedboaty na rejsy po zatoczkach, z tego, co widzieliśmy, od godziny do trzech. Dojechaliśmy z innej strony, a dopiero na miejscu zobaczyliśmy, że po stronie mariny jest parking, na którym stały kampery. Z tego, co się zorientowaliśmy, był bezpłatny. Zasad nocowania tam nie sprawdzaliśmy.
Na plażę zdążyliśmy dokładnie na zachód słońca. Siedziało tam mnóstwo ludzi, część z własnymi krzesełkami. Potem wróciliśmy na kemping. Była niedziela, więc z zakupami wieczorem mogło być krucho.
W skrócie (z naszego pobytu)
| Trasa | Corte – Porto, ok. 2 godziny górskiej drogi |
|---|---|
| Kemping | Sole e Vista, tarasowy, na zboczu, zalesiony |
| Wybór miejsca | Sami, w wyznaczonej strefie na danym poziomie |
| Obłożenie | Po sezonie: rano pusto, o 13:00 pełno |
| Basen | Tak, z widokiem |
| Droga do Piany | Robiliśmy ją Vespą; dla kampera wąsko, widzieliśmy zakazy |
| Cena pobytu | W filmie jej nie podaliśmy |
Film wczyta się z YouTube po kliknięciu. Otwórz na YouTube
Czytaj dalej
- Corte i Camping Alivi di a Restonica
- Calvi czy L’Île-Rousse
- Camping Marina d’Erba Rossa
- Korsyka kamperem: nasza trasa, koszty, rady
Więcej o wyspie: Korsyka kamperem.
Źródła
- Film: Porto Korsyka – Camping Sole e Vista z basenem i widokami, które musisz zobaczyć! (InstaVanLife, opublikowany 07.02.2026)
- Informacje dotyczą naszego pobytu po sezonie podczas wcześniejszego wyjazdu na Korsykę. Aktualnych cen i regulaminu kempingu nie sprawdzaliśmy.



